wtorek, 07 września 2010
   

Moim zdaniem

Jacek_KrawczykO zupie Maryni
    No to, jak na razie, pozamiatane. Do 4 lipca, czyli do drugiej tury. Kto zdoła przyciągnąć wyborców lewicowych, którzy do tej pory tkwili przy Platformie, a Grzegorz Napieralski swoją nietuzinkową kampanią spowodował, że wrócili na łono SLD?
Kampania wyborcza była nie tylko sprawdzianem dla kandydatów startujących w wyborach, a także dla dziennikarzy i obserwatorów.
Nigdy chyba nie skoncentrowano się tak mocno na wypowiedziach, które określano jako wpadki lub „gafy”. Skupiono się głównie, nie wiedzieć czemu, na Bronisławie Komorowskim. A to dubeltówka kłuła w oczy, a to podśmiewano się z jego rubaszności, ale także przyczepiano się do wszystkiego, jak rzep do psiego ogona. Oto znana feministka prof. Magdalena Środa obraziła się na spot wyborczy marszałka. Widać na nim, jak żona podaje małżonkowi - marszałkowi zupę. Uczona uznała to za skandal. „To jakieś konserwatywne pojęcie o rodzinie” – skomentowała, jak gdyby nie było nic ważniejszego w tej kampanii do omówienia. Może i konserwatywne, no i co z tego? „W swoim konserwatyzmie Komorowski podobny jest do Kaczyńskiego” skomentował z oburzeniem ktoś inny. No i co z tego, jedni są konserwatywni, inni nie, a my Polacy lubimy konserwatyzm, bośmy wyrastali zarówno z wiejskich, jak i szlacheckich korzeni.
     Ostatnio pani Kluzik - Rostkowska śmiertelnie się obraziła, gdy marszałek powiedział, że jak trzeba będzie, to znów poda do sądu o kłamstwa, bo „sąd jeszcze jest rozgrzany”. Co to znaczy - pytała Kluzik – Rostkowska „rozgrzany”, bo przecież sędzią była kobieta? Pogłupieliśmy, czy co? Wszystko, co się powie może być wykorzystane przeciw kandydatowi. Przecież można przypomnieć sławną gafę prezesa, że „chcą nam wmówić, że białe jest białe, a czarno jest czarne”, albo najsławniejszą – gdy na wiecu zagrzewał do głosowania na... Plaformę Obywatelską. No to jest rekord świata - przemawiać na wiecu i namawiać do głosowania na rywala!!!
Podziwiałem PiS po wyroku sądowym pierwszej instancji. Posłanka Jakubiak wiła się jak piskorz, nie chcąc przyznać, że sąd uznał stwierdzenie J. Kaczyńskiego za kłamstwo. „Sąd uznał - upierała się - że PO nie chciała prywatyzować służby zdrowia”. Czyli to co mówił prezes było kłamstwem. Nie, sąd nie zajmował się tym, stwierdził, że PO itd. itp. Tak musiała przed laty wyglądać rozmowa dziada z obrazem. Zresztą wyrok jest bardzo dobry - mówiła posłanka - oznacza on bowiem, ze PO nie będzie mogła już prywatyzować szpitali”. Przegrała, ale wyrok uznała za bardzo dobry. Skoro tak, to dlaczego złożono apelację? Jeśli wyrok jest satysfakcjonujący to nie składa się apelacji. Ale to jest logika jak „ białe jest białe, a czarne jest czarne”.
     Oba sztaby wyborcze, tak prowadziły swoje gry wojenne, aby przed pierwszą tura nie ryzykować przegranej i uniknąć debaty. PO uparła się o dyskusję o wszystkim, PiS wyłącznie o służbie zdrowia. Miało się wrażenie, że jedni chcieli bawić się w „komórki do wynajęcia”, drudzy w doktora.
Prezes pod koniec kampanii przed I turą pokazał kawałek, jak mniemam, swojej dobrze znanej twarzy. Powiedział, że katastrofa smoleńska to nie był przypadek, a więc zapewne zamach, ale tego nie dodał. Powiedział także, że była efektem pogardzania ludźmi i ich wyśmiewania. Co ma jedno z drugim wspólnego - to wie tylko Prezes. Niemniej, świadczy o tym, że w dalszej części kampanii nie będzie „pomyłuj”.
     Rozpoczął się wyścig względy panny pięknej i posażnej - jak nazwał SLD, Leszek Miller. Mając na względzie okoliczności śmierci Barbary Blidy w szczycie IV RP, czy propozycję Jarosława Kaczyńskiego delegalizacji SLD w 2004 roku, wydaje się, że elektorat G. Napieralskiego nie powinien się zbyt długo zastanawiać, ale poczekajmy.
Najważniejsze jest mieć dobrą pamięć. Nie tak, jak jeden z bohaterów tej anegdoty: przychodzi klient do sklepu zoologicznego i mówi: „Poproszę tego żółwia stepującego z wystawy”. Sprzedawca patrzy się na niego zdziwionymi oczyma i mówi: „Żółwia stepującego? O kurde, zapomniałem wyłączyć grzałki do piasku!!!”.
staroswiecka_baner_pion
baner_01

Pogoda

Infolinia Fundacji CMP

     Fundacja CMP – Czy mogę pomóc uruchamia infolinię doradczą, z pomocą czekają specjaliści z zakresu doradztwa zawodowego, psychologii, pedagogiki, prawa, dietetyki oraz oferujemy pomoc w sprawach codziennych (zrobienie zakupów, spacer). Zapraszamy na stronę internetową fundacji, tam znajdziecie Państwo wszelkie potrzebne informacje. Proszę szukać także aktualności o nas w lokalnej prasie, radio i telewizji. Służymy Ci radą i pomocą, napisz do Nas. W kolejnym etapie uruchomimy numer informacyjny oraz inne formy kontaktu z Nami.
     Zachęcamy także nowe osoby chcące dołączyć do grona Naszych specjalistów o zgłaszanie się do koordynatora fundacji Pana Artur Grabowskiego pod adresem: artur.grabowski@czymogepomoc.pl. Nabór wciąż trwa.
     Jest to początek projektu „Piaseczno dla wszystkich”,  który w ostatnich dniach otrzymał nowe logo. Mamy nadzieję, że będzie ono symbolizowało nasze działania i cele jakie przed sobą stawiamy.

Przemoc w rodzinie

Zapraszamy Cię do udziału w spotkaniach grupowych.
Spotkania odbywać się będą w środy w godz. 17.00 - 19.00.
Pierwsze spotkanie odbędzie się 24 marca 2010 r. w Ośrodku Interwencji Kryzysowej przy ul. 6-go Sierpnia 1/5.
Udział w grupie jest bezpłatny.
Zainteresowanych prosimy o kontakt telefoniczny z Ośrodkiem Interwencji Kryzysowej pod nr (22) 855 44 32
i umówienie się na konsultację z osobą prowadzącą.
Osoby prowadzące: Justyna Korzeniowska i Ludmiła Bownik